Prijs: 23.60 EUR
16.13 EUR
Koerierbezorging slechts 2.90€
Levertijd:
7 dni
Beschikbaarheid:
EAN:
9788366800625
Categorieën:
Productaanvraag
Productbeschrijving
Książka – pierwsza z serii Liderzy podziemia „Solidarności” – jest zapisem rozmów z Bogdanem Borusewiczem, inicjatorem strajku Sierpień’80. Autor publikacji przedstawia wypowiedzi bez istotnych ingerencji redakcyjnych, ukazując „Solidarnoś” i mitologiczny już Sierpień ’80 poprzez indywidualne odczucia i doświadczenia człowieka, który był jednym z bezpośrednich kreatorów tych wydarzeń. Dla Czytelników to niezwykła okazja, aby ujrzeć ten ważny okres w najnowszej historii Polski i Europy z perspektywy jej twórców, którzy wspominają i oceniają go nie tylko poprzez pryzmat własnych poświęceń, ale także nie tracąc szerszego horyzontu rozwoju kraju.
„Siedziałem z oskarżonym o szpiegostwo, bałem się o niego, to był porządny człowiek. W każdej celi był jakiś polityczny osadzony i zawsze też agent. Wiedziałem, że trzeba kombinować, bo jak powiem prawdę, to zaraz następnych „zapuszkują”. Opowiadałem więc takie bajki – że spotkałem kogoś, że to był student Politechniki i nazywał się Andrzej… Dał mi pieniądze, zrobiłem ulotki, dałem mu ulotki… Trzeba było jakoś uzasadnić, dlaczego te ulotki znalazły się na przykład na Politechnice. Zostałem rozpoznany przez kobietę i faceta, którzy widzieli, jak rozrzucałem ulotki w kolejce. Zgłosili się na milicję z ulotką i potem mnie rozpoznali. Ale inni nie, więc ten wymyślony Andrzej tłumaczył wszystko. Oni szukali Andrzeja, pokazali mi ponad 400 zdjęć Andrzejów, studentów wszystkich uczelni Wybrzeża. Zgodnie z prawdą odpowiadałem, że to nie ten, to nie ten, to nie ten…”
Fragment książki
„Siedziałem z oskarżonym o szpiegostwo, bałem się o niego, to był porządny człowiek. W każdej celi był jakiś polityczny osadzony i zawsze też agent. Wiedziałem, że trzeba kombinować, bo jak powiem prawdę, to zaraz następnych „zapuszkują”. Opowiadałem więc takie bajki – że spotkałem kogoś, że to był student Politechniki i nazywał się Andrzej… Dał mi pieniądze, zrobiłem ulotki, dałem mu ulotki… Trzeba było jakoś uzasadnić, dlaczego te ulotki znalazły się na przykład na Politechnice. Zostałem rozpoznany przez kobietę i faceta, którzy widzieli, jak rozrzucałem ulotki w kolejce. Zgłosili się na milicję z ulotką i potem mnie rozpoznali. Ale inni nie, więc ten wymyślony Andrzej tłumaczył wszystko. Oni szukali Andrzeja, pokazali mi ponad 400 zdjęć Andrzejów, studentów wszystkich uczelni Wybrzeża. Zgodnie z prawdą odpowiadałem, że to nie ten, to nie ten, to nie ten…”
Fragment książki
Specificatie
- Afmetingen/Formaat
- 16.5x23.5
- Uitvoering
- Miękka ze skrzydełkami
- Auteur
- Marek Żejmo
- Taal
- polski
Uw mening
een mening geven.
Nederlands












